Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 101 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Proroctwa dla Polski

niedziela, 30 kwietnia 2017 10:14

Czytanie „Tygodnika Powszechnego” grozi utratą wiary!

piątek, 28 kwietnia 2017 9:10

BRAWO dla papieża FRANCISZKA!

poniedziałek, 24 kwietnia 2017 9:43

BRAWO FRANCISZKU!

Święta prawda! ONI są często zabójcami, bo idą po trupach, nierzadko nawet swoich kolegów po fachu, a nawet dobroczyńców. Pożądliwość władzy i znaczenia odbiera im rozum i generuje swoistą psychopatologię, a nawet szaleństwo. Dlatego nie jest obce im kłamstwo i oszczerstwo, mobbing i psychomanipulacja. Kultywują legalizm i faryzeizm, by się właściwie umocować, by wykorzystać to nadużycie prawa w walce z innymi.

To oni są prawdziwym zgorszeniem w Kościele i zagrożeniem dla Kościoła, bo mylą BUDOWANIE PRESTIŻU z DAWANIEM ŚWIADECTWA.

Papież Franciszek ostro wypowiedział się o karierowiczach w Kościele nazywając ich "złodziejami i zbójami", którzy "okradają Jezusa z chwały" i myślą tylko o…
WIADOMOSCI.ONET.PL
 

Podziel się
oceń
6
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Anioły są wśród nas...

poniedziałek, 24 kwietnia 2017 9:36

Zdjęcie użytkownika Aneta Próchniak.Anioły...

 

 

Czy is­tnieją Anioły?

 

 

 

 

 

Naz­wał zielo­nookie zja­wis­ko spot­ka­ne w par­ku Aniołem, ale czy to wys­tar­czało do nosze­nia ta­kiego miana? Właści­wie często sta­wała się w swoim życiu Aniołem dla in­nych ludzi. Cza­sami wy­dawało jej się dziw­ne, że z jakąś niewidzialną siłą przy­ciąga ku so­bie ludzi, których po­ciągi życia się wy­koleiły, ludzi nie­szczęśli­wych, skrzyw­dzo­nych. I cho­ciaż sa­ma do nich na­leżała, ot­wierała sze­roko ra­miona ku każde­mu, kto pot­rze­bował po­mocy... Niektórzy od­da­wali jej w za­mian siebie i czci­li ją niemal jak ja­kieś bóstwo, większość jed­nak ob­dzierała z piór jej aniel­skie skrzydła. Lu­biła ob­serwo­wać świat i ludzi, próbo­wała ana­lizo­wać i ro­zumieć ich zacho­wania. Zauważyła, że ludzie wierzą w Anioły. Ale wca­le nie w te aniołki, co mie­szkają gdzieś na chmur­kach. Ta wiara jest przy­wile­jem dzieci i poetów. Do­rosły człowiek, który zdołał oca­lić w so­bie, choć ka­wałek człowieka, wie­rzy, że może Bóg, może los, a może ja­kiś zu­pełnie in­ny byt, który kieru­je życiem, (bo na pew­no ktoś kieru­je, inaczej ludzie sa­mi siebie daw­no by już zniszczy­li), wy­biera swo­je Anioły spośród ludzi. Ta­ki Anioł żyje swoim życiem, zno­si cier­pienie, no­si naszyj­ni­ki z włas­nych łez, ska­zany na sa­mot­ność - trwa otoczo­ny tłumem ludzi, którzy al­bo pot­rze­bują al­bo chcą po­mocy. Po­między "chcą" a "pot­rze­bują" is­tnieje za­sad­nicza różni­ca... To jak "być al­bo nie być". Jeżeli doświad­cze­nie ta­kiego człowieka nie złamie, zos­ta­je miano­wany Aniołem, Stróżem Człowie­czeństwa i Po­wier­ni­kiem Cier­pienia. Żad­ne ludzkie uczu­cia, żad­na złość czy niena­wiść, żaden człowiek zniewo­lony złem nie jest w sta­nie za­bić ser­ca Anioła. Bo Anioł, choćby płakał z bólu, za wszys­tko płaci dob­ro­cią... Ja­ko, że jest to jed­nak stworze­nie ludzkie, miewa wątpli­wości, a je­go dusza cza­sem krzyczy w kierun­ku niez­na­nego by­tu: "Cze­muś mnie ta­kim uczy­niło?" Byt nig­dy nie od­po­wiada. Nie mu­si. Bo Anioł zna od­po­wiedź, choć cza­sem wo­li jej nie widzieć. Uczy­niono go ta­kim, by przet­rwała miłość bliźniego. Przy­pom­niał jej się Hymn o miłości, który uwiel­biała już ja­ko mała dziew­czyn­ka:
"Gdy­bym mówił języ­kami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, byłbym je­dynie spirzem dźwięczącym, lub cym­bałem brzmiącym..."
A za­tem człowie­czeństwo wy­raża się przez miłość... Umiała pięknie pi­sać (w końcu ro­biła to, na co dzień), ale ni­jak nie umiała przełożyć snu­tych przez siebie teorii na prak­tykę włas­ne­go życia...

 

 

Zdjęcie użytkownika Kasia Kuligowska.


Aniołki... Na kar­tach blo­ga po­jawiło się no­we zdjęcie. Jeżeli już się tu zna­lazło, mu­siało być al­bo ważne al­bo bar­dzo in­try­gujące. Ob­ra­zek był słod­ki, dzieci-aniołki w objęciach. Przyj­rzała się uważnie obu pos­ta­ciom, szu­kając te­go, cze­goś, co je­go mu­siało za­fas­cy­nować. Zdjęcie było troszkę niewy­raźne. Chłopiec miał chy­ba sza­tyno­we, kręco­ne włos­ki i ma­lut­kie skrzy­dełka anioła. Obej­mo­wał dziew­czynkę, a uścisk ten wy­dawał się za­razem de­likat­ny i sub­telny, ale jed­nocześnie pew­ny i sil­ny. Dziew­czyn­ka miała che­rubi­nowe loczki, spięte i pod­trzy­mywa­ne przez niebieską ta­siemkę. I miała skrzy­dełka, ale mo­tyle. Pod­da­wała się uścis­ko­wi chłop­ca z us­teczka­mi złożony­mi nieco wstyd­li­wie. Ale nie, nie. To jed­nak nie był wstyd. To lek­ka wy­niosłość młodej da­my, mie­sza­na z dumą i skrom­nością. Wy­raz twarzy dziew­czyn­ki był niesa­mowi­ty. Spokój. De­likat­na zmysłowość... Chłopiec zda­wał się być troszkę roz­marzo­ny. Zadzi­wiające, że to właśnie niebies­ka ta­siem­ka we włosach, led­wie wi­doczna zresztą, była pier­wszą rzeczą, na którą zwróciła uwagę przyglądając się zdjęciu. Po ref­lek­sji nad by­tem aniołów na ziemi i próbą poszu­kiwa­nia "cze­goś" na wsta­wionym przez niego zdjęciu, pos­ta­nowiła na­pisać do niego. Zda­wała so­bie sprawę, że cze­kał na nią. Zaw­sze cze­kał, zwłaszcza, gdy pot­rze­bował zro­zumienia lub szu­kał wy­jaśnienia cze­gokol­wiek. Po­myślała, że za­gad­ko­we zdjęcie za­raz się wy­jaśni, cho­ciaż ona już znała od­po­wie­dzi…
"Fas­cy­nujący jest ten ob­raz" - na­pisała. 
"Tak..." od­po­wie­dział, po czym nas­tała kil­ku­minu­towa cisza. W końcu spy­tał: "Co na nim widzisz?"
„Widzę aniołka i mo­tyl­ka w objęciach, mo­tylek ma włosy przep­le­cione błękitną ta­siemką”
„A co mówią do Ciebie te dzieci? Widzisz coś jeszcze?”
Zas­ta­nowiła się nad ty­mi py­taniami. Jeśli zacznie mu te­raz od­po­wiadać, jej wy­wodom znów nie będzie końca, a on będzie z og­romnym za­cieka­wieniem słuchał. Z dru­giej stro­ny, py­tania ut­wier­dziły ją w prze­kona­niu, że jej tok myśle­nia był pra­widłowy. Od­po­wie­działa więc:
„Na tym zdjęciu widzę miłość. Miłość mu­si być sil­na i niepo­kona­na, czys­ta i dob­ra. Nieśmier­telna w swej kruchości i dos­ko­nała w swej niedos­ko­nałości. Ta­kie s ą Anioły. Wiesz, że Anioły zaw­sze są wysłan­ni­kami nieba, jak­by były og­ni­wem łączącym człowieka z Bo­giem? Miłość jest właśnie jak ta­kie og­ni­wo, tyl­ko, że po­między ludźmi. Ona ich łączy, a bez niej człowiek jest ni­kim. „Żadem człowiek nie może być sa­motną wyspą” – pa­miętasz ten cy­tat?
Miłość jest źródłem niez­mie­rzo­nej dob­ro­ci. Jest opiekunką człowie­czej duszy i strażniczką spo­koju ser­ca. Jest światłem oświet­lającym drogę. Widzisz, jak Anioł obej­mu­je Mo­tyla? To bez­pie­czeństwo. Nie pot­rzeb­ne są im słowa. Tak jak miłości nie wy­razisz słowa­mi. W ciszy ce­leb­rują ten mo­ment i jest on dos­ko­nały. Ale miłość jest też krucha i de­likat­na, jak mo­tyl. Pa­miętasz, że mo­tyla nie można łapać za skrzy­dełka, bo może już więcej nie po­lecieć? On cie­szy się z chwi­li, w której ma­larz poz­wo­lił mu trwać wie­cznie. Ma, bo­wiem świado­mość upływu cza­su, boi się, że przyj­dzie mo­ment, w którym nie po­leci. Ale póki jeszcze może, zmie­rza ku światłu. A światło to miłość. Mo­tyl to ta bar­dziej lek­ko­myślna stro­na miłości. Jest piękny, bez­tros­ki, cza­sem troszkę próżny. Ale spo­koj­nie, nic się nie mar­tw, Anioł pil­nu­je mo­tyle­go roz­tar­gnienia. Mo­tyl to też rodzące się z niepo­zor­nej lar­wy uczu­cie, które w ra­mionach Anioła sil­niej­sze będzie od śmier­ci i rozbłyśnie ty­siącem barw.
Miłość to siła Anioła i lek­kość Mo­tyla. To rozsądek i bez­tros­ka. To ro­zum i in­tuic­ja…” – przer­wała nag­le, zas­ta­nawiając się, czy nie po­myśli o niej, że straszne z niej dziec­ko. Po­win­na cza­sem ważyć słowa, ale ref­lek­sje nad as­pekta­mi życia człowieka, zaw­sze pochłaniały ją bez reszty…
Mil­czał…
Z głośników kom­pu­tera płynęła mu­zyka…
„Ciebie wołam… ale… cisza i pus­tka dookoła

Zdjęcie użytkownika Ryszard Gromak.
 
 

Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lepsze jest dawanie niż branie..

poniedziałek, 24 kwietnia 2017 9:31

Zdjęcie użytkownika Maciejka Maciejka.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  88 758