Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 079 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Litania do św. Jana Apostoła i Ewangelisty

wtorek, 02 stycznia 2018 11:19
 

Ks. Adam Skwarczyński: Litania do św. Jana Apostoła i Ewangelisty

Autor: wobroniewiary

27 grudnia 2013 roku ks. Adam Skwarczyński ułożył Litanię do św. Jana Apostoła i Ewangelisty i wówczas napisał przesyłając tekst Litanii: "tekst własny, jeszcze bez aprobaty Kościoła" - kliknij
W tym - 2017 roku Litania do  św. Jana uzyskała aprobatę Kurii Diecezji Siedleckiej 

 LITANIA DO ŚW. JANA, APOSTOŁA I EWANGELISTY

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże –                          zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże –

Duchu Święty Boże –
Święta Trójco, Jedyny Boże –

Święta Maryjo –                                     módl się za nami.
Święci Apostołowie i Ewangeliści –   módlcie się za nami.
Święty Janie Apostole –                       módl się za nami.
Przygotowany przez świętego Jana Chrzciciela na przyjście Mesjasza –
Umiłowany uczniu Mistrza z Nazaretu –
Wzorze młodych, idących za Jezusem –
Czysty i niewinny na wzór Baranka Bożego –
Najpokorniejszy z wybranych przez Pana –
Najzdolniejszy i najpilniejszy ze słuchaczy i naśladowców Jezusa –
Gorliwy rybaku dusz ludzkich –
„Synu gromu”, zapalczywy obrońco tego, co Boże i święte –
Ewangelisto, jak orzeł wzlatujący ponad zasłonę materii –
Teologu, przenikliwy w zgłębianiu Bożych tajemnic –
Głosicielu Słowa, które ciałem się stało i zamieszkało między nami –
Natchniony piewco Boga, który jest Miłością –
Przewodniku szukających Źródła wody żywej i Chleba życia –
Świadku Życia, które objawiło się i którego dotykały twoje ręce –
Zwiastunie prawdziwej Światłości, oświecającej każdego człowieka –
Zapatrzony w chwałę Mesjasza – Cudotwórcy z Kany Galilejskiej –
Nauczycielu pokładających ufność w pomocy Maryi – orędowniczki z Kany –
Wierny świadku tajemnic Wieczernika –
Powierniku Serca Jezusowego, pełnego czułości i miłosierdzia –
Najmężniejszy z Apostołów –
Najwierniejszy towarzyszu Jezusa na trzech górach: chwały, udręki i śmierci –
Podporo Jezusa i Maryi na straszliwej drodze krzyżowej –
Wspomożycielu dusz-ofiar, apostołujących za cenę osobistego krzyża –
Pierwszy z synów Maryi, zrodzonych w męce Golgoty –
„Testamentem z krzyża” ustanowiony opiekunem świętej Bożej Rodzicielki –
Świadku zbawczego obmycia ziemi Krwią i Wodą z przebitego serca Jezusa –
Miłosierny dla grzeszników, którym wskazujesz Rzecznika u Ojca –
Orędowniku i nauczycielu Kościoła walczącego z Antychrystem –
Proroku, który odsłaniasz Kościołowi tajemnice jego przyszłości –
Przyjacielu idących ochoczo i bez zastrzeżeń w ślady Mistrza –
Orędowniku niebieski, przepełniony miłością do wszystkich ludzi –
Przewodniku na drogach świętości –

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.

Módl się za nami, święty Janie Apostole,

Abyśmy sie stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się.
Boże, nasz Ojcze, wejrzyj z miłością na znakomity filar Kościoła – na świętego Jana Apostoła, i na jego orędownictwo za nami. Spraw, aby Twój lud pielgrzymujący, karmiąc się Twoim Słowem i Chlebem Życia, za wstawiennictwem umiłowanego ucznia Jezusa zniszczył dzieła szatana i osiągnął pełnię świętości i łaski, a wprowadzony przed Tron Baranka, mógł Mu śpiewać wieczne „Alleluja”. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

EWANGELIA
J 20,2-8

Jan ujrzał i uwierzył

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Dziś wspominamy świętego Jana, Apostoła i Ewangelistę

jan_1Jan był synem Zebedeusza i Salome, młodszym bratem Jakuba Starszego (Mt 4, 21). Jeśli chodzi o zestaw tekstów ewangelicznych, w których jest mowa o św. Janie, to ich liczba stawia go zaraz po św. Piotrze na drugim miejscu. Łącznie we wszystkich Ewangeliach o św. Piotrze jest wzmianka aż na 68 miejscach (193 wiersze), a o św. Janie na 31 miejscach (90 wierszy).

Początkowo Jan był uczniem Jana Chrzciciela, ale potem razem ze św. Andrzejem poszedł za Jezusem (J 1, 35-40). Musiał należeć do najbardziej zaufanych uczniów, skoro św. Jan Chrzciciel z nimi tylko i ze św. Andrzejem przebywał właśnie wtedy nad rzeką Jordanem. Jan w Ewangelii nie podaje swojego imienia. Jednak jako naoczny świadek wymienia nawet dokładnie godzinę, kiedy ten wypadek miał miejsce. Rzymska godzina dziesiąta – to nasza godzina szesnasta. Po tym pierwszym spotkaniu Jan jeszcze nie został na stałe przy Panu Jezusie. Jaki był tego powód – nie wiemy. Być może musiał załatwić przedtem swoje sprawy rodzinne. O ostatecznym przystaniu Jana do grona uczniów Jezusa piszą św. Mateusz, św. Marek i św. Łukasz (Mt 4, 18-22; Mk 1, 14-20; Łk 5, 9-11).

Jan pracował jako rybak. O jego zamożności świadczy to, że miał własną łódź i sieci. Niektórzy sądzą, że dostarczał ryby na stół arcykapłana – dzięki temu mógłby wprowadzić Piotra na podwórze arcykapłana po aresztowaniu Jezusa. Ewangelia odnotowuje obecność Jana podczas Przemienienia na Górze Tabor (Mk 9, 2), przy wskrzeszeniu córki Jaira (Mk 5, 37) oraz w czasie konania i aresztowania Jezusa w Ogrodzie Oliwnym (Mk 14, 33).

Kiedy Jan wyraził zgorszenie, że ktoś obcy ma odwagę wyrzucać z ludzi szatanów w imię Jezusa (sądził bowiem, że jest to wyłączny przywilej Chrystusa i Jego uczniów), otrzymał od Pana Jezusa odpowiedź: “Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9, 37-38).

(...) Podczas Ostatniej Wieczerzy Jan spoczywał na piersi Zbawiciela. Tylko on pozostał do końca wierny Panu Jezusowi – wytrwał pod krzyżem. Dlatego Chrystus z krzyża powierza mu swoją Matkę, a Jej – Jana jako przybranego syna (J 19, 26-27).

Po zmartwychwstaniu Chrystusa Jan przybywa razem ze św. Piotrem do grobu, gdzie “ujrzał i uwierzył” (J 20, 8), że Chrystus żyje.  W Dziejach Apostolskich Jan występuje jako nieodłączny na początku towarzysz św. Piotra. Obaj idą do świątyni żydowskiej na modlitwę i dokonują u jej wejścia cudu uzdrowienia paralityka (Dz 3, 1 – 4, 21). Jan z Piotrem został delegowany przez Apostołów dla udzielenia Ducha Świętego w Samarii (Dz 8, 14-17). We dwóch przemawiali do ludu, zostali pojmani i wtrąceni do więzienia (Dz 4, 1-24). O Janie Apostole wspomina także św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów. Nazywa go filarem Kościoła (Ga 2, 9).

Jan przebywał przez wiele lat w Jerozolimie (Ga 2, 9), potem prawdopodobnie w Samarii, a następnie w Efezie. To tam napisał Ewangelię i trzy listy apostolskie. Wynika z nich, że jako starzec kierował niektórymi gminami chrześcijańskimi w Małej Azji. Z Apokalipsy dowiadujemy się, że były to: Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia i Laodycea.

(...) Jan głosił Ewangelię albo w samej Ziemi Świętej, albo w jej pobliżu, a to ze względu na Matkę Bożą, nad którą Chrystus powierzył mu opiekę. Po wybuchu powstania żydowskiego Jan schronił się zapewne w Zajordanii, gdzie przebywał do końca wojny, tj. do roku 70 (zburzenie Jerozolimy). Stamtąd udał się do Małej Azji, gdzie pozostał aż do zesłania go na wyspę Patmos przez cesarza Domicjana (81-96). Po śmierci cesarza Apostoł wrócił do Efezu, by tu za panowania Trajana (98-117) zakończyć życie jako prawie stuletni starzec. Potwierdzają to św. Ireneusz i Polikrates, biskup Efezu (ok. 190 roku).

W wieku II lub III powstał w Małej Azji apokryf Dzieje Jana. Przytacza go m.in. Focjusz. Do naszych czasów dochowały się jego znaczne fragmenty. Według tego pisma Domicjan wezwał najpierw Jana do Rzymu. Nie miał jednak odwagi skazać starca na gwałtowną śmierć, dlatego zesłał go na wygnanie na wyspę Patmos, by na tej skalistej, niezaludnionej wyspie Morza Egejskiego zginął powolną śmiercią. Na szczęście chrześcijanie nie zapomnieli o ostatnim świadku Chrystusa. Główną treścią apokryfu są cuda, jakie Jan miał zdziałać w Rzymie i w Efezie. W opisach znajduje się tak wiele legendarnych motywów, że trudno wydobyć z tego apokryfu prawdę. Utrwaliło się podanie, że Domicjan usiłował najpierw w Rzymie otruć św. Jana. Kielich pękł i wino się rozlało w chwili, gdy Apostoł nad nim uczynił znak krzyża świętego. Wtedy cesarz kazał go męczyć we wrzącym oleju, ale Święty wyszedł z niego odmłodzony. Przez kilkaset lat (do roku 1909) 6 maja było nawet obchodzone osobne święto ku czci św. Jana w Oleju.

Jan miał mieć ucznia, którego w sposób szczególniejszy miłował i z którym łączył wielkie nadzieje. Ten wszakże wszedł w złe towarzystwo i został nawet hersztem zbójców. Apostoł tak długo go szukał, aż go odnalazł i nawrócił. Euzebiusz z Cezarei pisze, że Jan nosił diadem kapłana, że organizował gminy i ustanawiał nad nimi biskupów, a w Efezie miał wskrzesić zmarłego.

Swoją Ewangelię napisał Jan prawdopodobnie po roku 70, kiedy powrócił do Efezu. Miał w ręku Ewangelie synoptyków (Mateusza, Marka i Łukasza), dlatego jako naoczny świadek nauk Pana Jezusa i wydarzeń z Nim związanych nie powtarza tego, co już napisano, uzupełnia wypadki szczegółami bliższymi i faktami przez synoptyków opuszczonymi.  Jan jest patronem Albanii i Azji Mniejszej; ponadto aptekarzy, bednarzy, dziewic, zawodów związanych z pisaniem i przepisywaniem: introligatorów, kopistów, kreślarzy, litografów, papierników, pisarzy oraz owczarzy, płatnerzy, skrybów, ślusarzy, teologów, uprawiających winorośl oraz wdów.

Więcej: Ewangelia dla nas

 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Akt ofiarowania się Najświętszemu Dzieciątku Jezus

wtorek, 02 stycznia 2018 11:18

Akt osobistego poświęcenia się Najświętszemu Dzieciątku Jezus
Autor: wobroniewiary

 

Akt ofiarowania się Najświętszemu Dzieciątku Jezus

Oto ja nędzny grzesznik przychodzę do Ciebie Najświętsze Dzieciątko Jezus i pragnę wszystko Tobie ofiarować. Przyjmij mnie takim jakim jestem ze wszystkimi moimi wadami i grzechami, z całą moją ułomnością. Sam z siebie nic uczynić nie mogę, jednak wiem, że Ty wszystko możesz, dlatego też rzucam się w objęcia Twoich Najświętszych Rączek i z całego serca wołam do Ciebie: nie opuszczaj mnie i nie pozostawiaj, bo sam zginę bez Ciebie. Jesteś moim jedynym ratunkiem, nadzieją i ocaleniem. Chcę wiernie służyć Tobie, więc proszę Ciebie przyjmij moje ofiarowanie i zalicz mnie w poczet swoich wybranych. Jedynie w ten sposób ofiarując się Tobie, mogę być pewien, że mimo moich słabości i grzechów, wytrwam do końca posługiwaniu dla Ciebie. Niczego nie pragnę, jak tylko to, aby wypełnić Twoją Najświętszą Wolę. Niczego nie mogę być pewien, jak tylko tego, że Twoja Miłość jest wieczna i że w tej Miłości zwyciężę i otrzymam to, co od wieków mi przygotowałeś. A Ty Maryjo, która jesteś Matką Boga samego, bądź moim wsparciem i ostoją w tej walce z mocami ciemności. Ty, Która jesteś Pogromczynią węża piekielnego, nie pozwól, aby szatan miał władzę nade mną, bo ja pragnę całkowicie należeć do Ciebie i Twojego Syna. Oto ja błagam Ciebie Bogurodzico Dziewico Maryjo, zechciej zanieść to moje ofiarowanie przed Tron Boga w Trójcy Świętej. Jedynego i nie pozwól, abym się sprzeniewierzył temu ofiarowaniu. Amen. Amen. Amen.

Zdjęcie użytkownika Barbara Łahoda-Chiniewicz.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ks. Adam Skwarczyński: Święty Szczepanie, jak to jest z tym cierpieniem…?

wtorek, 02 stycznia 2018 11:15
 

Ks. Adam Skwarczyński: Święty Szczepanie, jak to jest z tym cierpieniem…?

Autor: wobroniewiary

       Dzisiaj, 25 grudnia 2017, w radiowej jedynce o godzinie 12.10 w audycji „Jak kocha Bóg” zabrał, m.in., głos ks. Marek Dziewiecki. Mówił mądrze i składnie, jednak aż do czasu, gdy otrzymał od prowadzącego pytanie o interpretację powiedzenia: „Kogo Pan Bóg kocha, na tego krzyżyki zsyła”. Odpowiedź ks. Profesora była kategoryczna i bez niedomówień, i do tego stopnia mnie zaszokowała, że odszukałem audycję w internecie i przesłuchałem jeszcze raz! Stwierdził, że cierpienie (ból) jest wyłącznie konsekwencją głupoty człowieka i jego współpracy z szatanem, zaś Bóg nigdy nie zsyła żadnych krzyżyków ani cierpień. Cała odpowiedź zawiera się, zdaniem Księdza, w słowach Pana Jezusa: „Aby radość moja była w was i aby radość wasza była pełna”…

       Przecież już natchniony autor Księgi Hioba próbował rozwiązać problem niezawinionego cierpienia, dopuszczonego przez Boga jako próba miłości. Hiob był sprawiedliwy – po naszemu święty – a jednak „hiobowe wieści” powaliły go, a trąd odizolował od ludzi. W błędzie trwali faryzeusze za czasów Jezusa, uważając siebie za świętych i godnych Bożej nagrody: zdrowia, bogactwa, władzy, gardzili zaś tłumem biedaków-„grzeszników”, a nawet czynili ich swoimi niewolnikami. Szokiem było dla nich „Kazanie na górze”, w którym Pan Jezus zniszczył ten ich błędny pogląd, a za błogosławionych (czyli szczęśliwych) uznał tych którzy płaczą, głodują, znoszą różnorakie cierpienia i prześladowania. Swoim uczniom powiedział: „Kto nie bierze swojego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien” (Mt 10,38). Wielu swoich uczniów w historii Kościoła upodobnił do siebie przez stygmaty. Czy, zdaniem Księdza Profesora, święty Ojciec Pio był tak boleśnie ukrzyżowany przez własną głupotę i współpracę z szatanem?! Czy radość i krzyż – probierz miłości – nie mogą iść ze sobą w parze? Czy zresztą obiecana przez Jezusa radość to sprawa tylko i wyłącznie ziemi? A może by tak zajrzeć do Nieba i stwierdzić, że chwała zbawionych jest wprost proporcjonalna do tego, ile na ziemi byli w stanie wycierpieć z miłości do Boga i bliźniego?

       Temat jak rzeka…! Jednak ważny nawet w kontekście jutrzejszego święta Pierwszego Męczennika. Tak, święty Szczepan to tylko pierwszy w „Męczenników orszaku białym”, który gromadzącym się wokół tronu Baranka od tylu już wieków, nawet od Abla począwszy. Szczepan, zapatrzony w Niebo, jest w stanie znieść spokojnie torturę kamienowania i przebaczyć zabójcom.

       Dla pogłębienia tematu odsyłam Księdza Profesora do wstrząsającej, jak dla mnie, książki „Cierpienie dla Jezusa” (Wyd. Vox Domini), zawierającej teksty spisane przez Marię Valtortę, a pochodzące od samego Boskiego Nauczyciela. Wszak On sam powiedział: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, lecz teraz znieść nie możecie”. Otrzymacie Ducha Prawdy, który będzie was uczył i prowadził przez wieki. Ta książka powstała z inspiracji Ducha Prawdy. Życzę Księdzu Dziewieckiemu, by w Jego świetle przemyślał na nowo niełatwy problem, na nowo przeżył i zgodnie z PRAWDĄ przybliżył swoim słuchaczom.

ks. Adam Skwarczyński

Zbawienie przyszło przez krzyż,
Ogromna to tajemnica
Każde cierpienie ma sens,
Prowadzi do pełni życia.

Ref.: Jeżeli chcesz Mnie naśladować,
To weź swój krzyż na każdy dzień
I chodź ze Mną zbawiać świat
Kolejny już wiek.

Codzienność wiedzie przez Krzyż,
Większy im kochasz goręcej.
Nie musisz ginąć już dziś,
Lecz ukrzyżować swe serce




 

O. Augustyn Pelanowski: rozpoznać ponowne przyjście Chrystusa


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O. Augustyn Pelanowski: rozpoznać ponowne przyjście Chrystusa

wtorek, 02 stycznia 2018 11:09
 

O. Augustyn Pelanowski: rozpoznać ponowne przyjście Chrystusa

Autor: wobroniewiary

Co zwiastuje nadejście czasów ostatecznych? Prześladowania, kataklizmy, głód, klęski żywiołowe. Wszystkie te znaki dostrzegamy coraz wyraźniej w obecnych czasach. Unicestwienie rodziny to również znak zbliżającego się końca…
Żyjemy w bardzo niebezpiecznych czasach, dlatego proroctwo Jezusa jest dla nas ostrzeżeniem. Jakie to ostrzeżenie? Jak obronić się przed atakami sił ciemności, które nas nieustannie atakują i będą te ataki wzmagać?




 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zapowiedź Tryumfu Niepokalanej i Kościoła

wtorek, 02 stycznia 2018 11:06

Zapowiedź Tryumfu Niepokalanej i Kościoła  

 

 
 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 16 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  91 722